RSS
czwartek, 14 maja 2009
A kiedy będziesz moją żoną,
Umiłowaną, poślubioną,
wówczas się ogród nam otworzy,
ogród świetlisty, pełen zorzy.
A kiedy będziesz moim mężem
Rozdzwonią nam się wszystkie dzwony,
Pachnąć nam będą winogrony
I róże śliczne i powoje
Całować będą włosy Twoje.

Moja szwagierka poprosiła mnie, bym wymyśliła dla Niej jakieś ładne zaproszenia. Poszperałam trochę w gazetach ślubnych i znalazłam taki oto motyw:

Bardzo jej się spodobał. Odszyłam więc jedno zaproszenie, żeby mogła zobaczyć, czy jej się spodoba. I nie pomyliłam się. Była zachwycona. Tak więc wyszywałam i wyszywałam. Wzór znałam już na pamięć. Ale ważne, że się udało. Zaproszenia podobały się wszystkim. A Tobie?

08:29, haftowaneslowa
Link Dodaj komentarz »
Wyjatkowe MAGNOLIE
Jest noc, kiedy wilk podaje łapę. Lisy jedzą z ręki. Tygrysy łaszą się jak koty, lwy nastawiają karku do czochrania. Węże oczy mrużą. Skorpiony się uśmiechają. Kury przestają gdakać. Nawet małpa z naprzeciwka mówi ludzkim głosem.Ale choć jutro cud się skończy i wszystko wróci do normalnego trybu życia, nie zapomnij, że cud jest możliwy i ludzie mogą być ludźmi – że Ty możesz być człowiekiem.

/x. M.Maliński/

 

 

Ten obrazek wyszywałam dla Kogoś wyjątkowego. Przy najmniej tak mi się kiedyś wydawało. Dla Niego mogłabym zrobić wszystko. Dlatego postanowiłam wyszyć coś szczególnego. Wiedziałam, że lubił wodospady. Niestety, nie miałam takiego obrazka. Zapytałam, co jeszcze lubi. „Magnolie” odpowiedział. Już wiedziałam, co mam dla Niego zrobić. Kiedy jednak kończyłam ten obrazek coś się stało. Do dzisiaj nie mam pojęcia, co. W każdym razie obrazek leży u mnie na szafie. Zawinięty. Ilekroć patrzę na niego widzę Go. I boli. Dlatego jest w ukryciu. Może kiedyś przestanie boleć, a może ktoś zechce go kupić, abym nie musiała już tęsknić… Nigdy nie wiadomo, co nas czeka następnego dnia.

 
08:27, haftowaneslowa
Link Dodaj komentarz »
Jak powstaje obrazek

Kiedy zaczynam wyszywać przestaje istnieć dla mnie cały świat. Jestem ja i mój cud, który tworzę. Czy to nie jest egoizm? Zastanawiałam się już wiele razy nad tym. Ale człowiek czasem musi pomyśleć tylko o sobie zapominając o innych.

Na sam początek wybieram osobę, której chciałabym coś wyszyć. Zastanawiam się, jaka jest, co lubi robić, czym się interesuje. A później szperam w tysiącach wzorów, które mam. Ale wybieram tylko te z gazet. Z netu tylko małe obrazki. Gdy chcę zrobić coś większego, wolę gazetę. Zazwyczaj danej osobie pasuje kilka obrazków. I co wtedy? Wybieram ten, który mi się podoba najbardziej. Następnie szukam mulinę. Najpierw to, co mam w domu, a później wychodzę na zakupy. I kanwa oczywiście. Osobiście wolę wyszywać na tej zwykłej, nie sztywnej. Ale każdy lubi coś innego. Na kanwie rysuje kwadraty 10x10 krzyżyków. Łatwo wtedy liczyć wzór. I zaczynam wyszywać. Zawsze kolorami, nigdy linijkami. Wydaje mi się to łatwiejsze.

 

Kiedy kończę obrazek, potrafię wyszywać do późna w nocy. Chce jak najszybciej go zobaczyć w całości. Kolejnym etapem jest małe pranie i prasowanie. Każdy obrazek zabrudzi się podczas haftowania, zakurzy. Trzeba go troszkę odświeżyć. Słyszałam o tym, że powinno się je gotować z odrobiną mydła. Ja jednak robię zwykłą przepierkę ręczną. Wyprasowaną wyszywankę zanoszę do oprawienia, lub oprawiam sama w zwykłą antyramę (w zależności od możliwości). I obrazek jest gotowy.

 

Ten wisi u mnie w domu. Jakoś nie miałam serca go oddać zwłaszcza, że robiłam go z myślą o sobie. Podobnie, jak słoneczniki.

 

 

Do pokazanych wyżej słoneczników są jeszcze maki, ale nie mam na razie do nich wzoru. Ale może kiedyś… Przecież nie muszę zrobić wszystkiego od razu.

08:26, haftowaneslowa
Link Dodaj komentarz »
Cztery pory roku

Muszę nauczyć się od słowika: pomimo burz i deszczów, z wielką odwagą zwraca się zawsze w stronę słońca.” /P.Pellegrino/

Zawsze podobały mi się obrazki wiszące obok siebie, mające coś wspólnego ze sobą. A już najbardziej pory roku. W gazetach, które zakupiłam oczywiście nic ciekawego nie było. Przeszperałam więc Internet. Znalazłam wzory na takie oto obrazki:

cztery

Postanowiłam je wyszyć. Oczywiście problem zaczął się już na początku. Numery mulin, które były tam podane były do nitek produkowanych w Chinach nie do kupienia w Polsce. Więc musiałam sama dobierać kolory. Ale co to dla mnie :) Przecież lubię takie wyzwania… A efekt widzicie sami. Wiosna pełna zieleni, różne jej odcienie. Lato – pełnia kolorów, nasycenie ich mówi o wielkiej radości przyrody, że w końcu mogła pokazać całe swoje piękno. Jesień to fiolet. Powolnie przychodzący smutek i chłód, ale nadal przepełniony letnią radością i ciepłem. I w końcu niebieska zima, mroźna ale piękna… Czy potrafisz docenić każdą porę roku?

08:23, haftowaneslowa
Link Dodaj komentarz »
Jezu, ufam Tobie
Jezus powiedział siostrze Faustynie Kowalskiej: „Wymaluj obraz według rysunku, który widzisz, z podpisem: Jezu, ufam Tobie. Pragnę, aby ten obraz czczono najpierw w kaplicy naszej i na cały świecie.

Obiecuję, że dusza, która czcić będzie ten obraz, nie zginie. Obiecuję także, już tu na ziemi, zwycięstwo nad nieprzyjaciółmi, a w szczególnie w godzinę śmierci. Ja sam bronić jej będę jako swej chwały”. / z Dzienniczka M. Faustyny Kowalskiej/

 
Jezu ufam Tobie

Zastanawiałam się, jaki prezent dać mamie na urodziny. Zawsze mam z tym problem. Ale postanowiłam, że ten jeden, będzie bardzo wyjątkowy. Zamówiłam przez Internet schemat obrazka Jezu, ufam Tobie. I w prezencie mama dostała właśnie ten schemat z kompletem mulin. Oczywiście obrazek wyszywałam sama. Trwało to wprawdzie trochę czasu. Ale to nie było ważne. Dla mnie liczy się efekt…

08:21, haftowaneslowa
Link Dodaj komentarz »
Na DZIEŃ DOBRY

Zastanawiasz się, po co ten blog? Po co kolejna strona, na której ktoś prezentuje swoje prace? Może wyda Ci się to głupotą. Może stwierdzisz, że to strata czasu. Masz do tego prawo. Ale ten blog jest przede wszystkim dla mnie...

Zdziwiłeś się? Zobacz, jak nasz dzisiejszy świat pędzi. Kiedy ostatnio czytałeś jakąś dobrą książkę? Kiedy wyszedłeś na spacer z dzieckiem, z ukochaną osobą? Kiedy ostatnio rozmawiałeś z sąsiadem z drugiego piętra? Kiedy obudził Cię rano śpiew słowika… Ja już o tych drobnych cudach zapomniałam. I krzyczę STOP. I właśnie ten blog będzie zatrzymaniem się i przemyśleniem wszystkiego raz jeszcze.

A czemu akurat haft? Bo z małych elementów powstaje cud. Gdyby każdy krzyżyk istniał osobno nic by nie znaczył. Byłby zwykłym krzyżykiem. A w wyszywanym obrazie stanowi ważną jego część. Bez niego zostało by puste płótno. Tak samo jest z nami. Każdy z nas, mimo, że taki mały i bezbronny jest wyjątkowy i potrzebny. Ja jestem potrzebna i lubię to, co robię. I będę robiła to, póki tylko będę mogła.

08:18, haftowaneslowa
Link Dodaj komentarz »
Rękodzieło - HAND MADE