RSS
wtorek, 19 marca 2013
Moje plany

Witajcie.

Mam plan na przyszłość. Mam nadzieję, zarobkowy, ale potrzebuję Waszej pomocy.

Postanowiłam wyszywać zaproszenia ślubne. Planuję 2, może 3 wzory. Elegancka oprawa. Tylko nie mam pojęcia, gdzie mogłabym to wystawić na sprzedaż. Allegro ma tak śmiesznie niskie ceny, że rękodzieło się tam po prostu nawet nie opłaca wystawiać. Myślałam może o artillo.pl. Ale co dalej? Może mi coś podpowiecie?

08:05, haftowaneslowa
Link Komentarze (1) »
piątek, 15 marca 2013
Wielki powrót

Witam ponownie. Bardzo dawno tutaj nie zaglądałam co wcale nie oznacza, że nie wyszywałam. Jednak wiele się zmieniło, stąd niezmiernie mało czasu.

Od dwóch lat jestem mamą cudownego chłopczyka imieniem Franciszek, który jest moim oczkiem w głowie. W związku z tym czas na wyszywanie skrócił mi się do minimum, zwłaszcza, że nadal pracuję. Mam nadzieję, że wybaczycie mi przerwę i teraz już systematycznie będę mogła dodawać wpisy i dzielić się z Wami moimi mniejszymi i większymi pasjami :)

To teraz pokażę Wam metryczki, które wyszyłam dla dzieciaczków mojej siostry. Skromnie rzecz ujmując bardzo jej się spodobały. Mi z resztą też. Lubię wszystko to, co czarno - białe lub w sepii.Niestety więcej zdjęć nie posiadam. A szkoda :(

 

metryczki dla siostry

13:55, haftowaneslowa
Link Komentarze (2) »
wtorek, 07 grudnia 2010
Boże Narodzenie 2010

czwartek, 11 lutego 2010
schowane, zachowane

            Nie zawsze wszystko co robisz, ma sens… Odkąd zaczęłam wyszywać, czyli już kilka dobrych lat, wykonałam wiele haftów, które nie znalazły odpowiedniego miejsca. Dzisiaj leżą w szafie i nie mam żadnego pomysłu, jak je wykorzystać. A wiadomo, nie wyrzucę. Może kiedyś uda mi się coś z nimi zrobić… Może prezent dla kogoś? Nie wiem… Na pewno się nie zmarnują. Już ja się o to postaram J Swoją pracę trzeba cenić. A Ty doceniasz to, co sam robisz?

 

wtorek, 09 lutego 2010
Miś dla Misia

"Spieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą."

m

Zbliżają się Walentynki... Czas szczególny dla każdego, kto jest zakochany... Ale dlaczego? Czy miłości nie powinno się pokazywać codziennie, a nie tylko w ten jeden dzień do roku... Czy nie milej obdarować kogoś drobiazgiem ot tak, bo wlasnie tego dzisiaj chce. Chcę sprawić Ci radość, chcę widzieć uśmiech na Twojej twarzy. Chcę, abyś czuła się kochana/kochany... Codziennie pokazujmy, ile ta druga osoba jest dla mnie warta...

17:01, haftowaneslowa
Link Dodaj komentarz »
Jesień - Stanisław Sikora

Jak nie kochać jesieni...

Jak nie kochać jesieni, jej babiego lata,
Liści niesionych wiatrem, w rytm deszczu tańczących.
Ptaków, co przed podróżą na drzewie usiadły,
Czekając na swych braci, za morze lecących.

Jak nie kochać jesieni, jej barw purpurowych,
Szarych, żółtych, czerwonych, srebrnych, szczerozłotych.
Gdy białą mgłą otuli zachodzący księżyc,
Gdy koi w twoim sercu codzienne tęsknoty.

Jak nie kochać jesieni, smutnej, zatroskanej,
Pełnej tęsknoty za tym, co już nie powróci.
Co chryzmatem bieli, dla tych, co odeszli.
Szronem łąki maluje, ukoi, zasmuci.

Jak nie kochać jesieni, siostry listopada,
Tego co królowanie blaskiem świec rozpocznie.
Co w swoim majestacie uczy nas pokory.
Tego, co na cmentarzu wzywa nas corocznie.

Tadeusz Wywrocki

q

Nie da się odzwierciedlić jesieni w kilku krzyżykach. Człowiek stworzył za mało kolorów, aby pokazać jej piękno. Obrazek ma rozmiar 24 x 36 cm co odpowiada 16854 krzyżykom. Zaczęłam go wyszywać rok temu. Ale w międzyczasie rozpoczęłam inne drobne robótki i zapomniałam o nim. Wygrzebałam kanwę jakiś miesiąc temu i postanowiłam dokończyć. I tak powstało kolejne dzieło. Dla mnie dzieło sztuki… Szkoda tylko, że znów zawiśnie u mnie w domu. A może ktoś doceni? Może…

Święta - wspomnień czas

W owym czasie wyszło rozporządzenie Cezara Augusta, żeby przeprowadzić spis ludności w całym państwie. Pierwszy ten spis odbył się wówczas, gdy wielkorządcą Syrii był Kwiryniusz. Wybierali się więc wszyscy, aby się dać zapisać, każdy do swego miasta. Udał się także Józef z Galilei, z miasta Nazaret, do Judei, do miasta Dawidowego, zwanego Betlejem, ponieważ pochodził z domu i rodu Dawida, żeby się dać zapisać z poślubioną sobie Maryją, która była brzemienna. Kiedy tam przebywali, nadszedł dla Maryi czas rozwiązania. Porodziła swego pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie.” Z ewangelii wg św. Łukasza

 

Święta Bożego Narodzenia. Czy ktoś pamięta jeszcze o swoich bliskich? Okazuje się, że nie… Kartki, które wyszyłam były robione z myślą o bliskich, którzy goszczą w moim sercu. To oni sprawili, że widzę sens życia, że mam dla kogo się starać. Chciałam, aby ktoś, kto dostanie kartkę, poczuł się wyjątkowo, szczególnie, że jest dla kogoś ważny… A Ty kiedy się tak czułeś?

1

2

3

4

aaa

16:53, haftowaneslowa
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 14 maja 2009
A kiedy będziesz moją żoną,
Umiłowaną, poślubioną,
wówczas się ogród nam otworzy,
ogród świetlisty, pełen zorzy.
A kiedy będziesz moim mężem
Rozdzwonią nam się wszystkie dzwony,
Pachnąć nam będą winogrony
I róże śliczne i powoje
Całować będą włosy Twoje.

Moja szwagierka poprosiła mnie, bym wymyśliła dla Niej jakieś ładne zaproszenia. Poszperałam trochę w gazetach ślubnych i znalazłam taki oto motyw:

Bardzo jej się spodobał. Odszyłam więc jedno zaproszenie, żeby mogła zobaczyć, czy jej się spodoba. I nie pomyliłam się. Była zachwycona. Tak więc wyszywałam i wyszywałam. Wzór znałam już na pamięć. Ale ważne, że się udało. Zaproszenia podobały się wszystkim. A Tobie?

08:29, haftowaneslowa
Link Dodaj komentarz »
Wyjatkowe MAGNOLIE
Jest noc, kiedy wilk podaje łapę. Lisy jedzą z ręki. Tygrysy łaszą się jak koty, lwy nastawiają karku do czochrania. Węże oczy mrużą. Skorpiony się uśmiechają. Kury przestają gdakać. Nawet małpa z naprzeciwka mówi ludzkim głosem.Ale choć jutro cud się skończy i wszystko wróci do normalnego trybu życia, nie zapomnij, że cud jest możliwy i ludzie mogą być ludźmi – że Ty możesz być człowiekiem.

/x. M.Maliński/

 

 

Ten obrazek wyszywałam dla Kogoś wyjątkowego. Przy najmniej tak mi się kiedyś wydawało. Dla Niego mogłabym zrobić wszystko. Dlatego postanowiłam wyszyć coś szczególnego. Wiedziałam, że lubił wodospady. Niestety, nie miałam takiego obrazka. Zapytałam, co jeszcze lubi. „Magnolie” odpowiedział. Już wiedziałam, co mam dla Niego zrobić. Kiedy jednak kończyłam ten obrazek coś się stało. Do dzisiaj nie mam pojęcia, co. W każdym razie obrazek leży u mnie na szafie. Zawinięty. Ilekroć patrzę na niego widzę Go. I boli. Dlatego jest w ukryciu. Może kiedyś przestanie boleć, a może ktoś zechce go kupić, abym nie musiała już tęsknić… Nigdy nie wiadomo, co nas czeka następnego dnia.

 
08:27, haftowaneslowa
Link Dodaj komentarz »
Jak powstaje obrazek

Kiedy zaczynam wyszywać przestaje istnieć dla mnie cały świat. Jestem ja i mój cud, który tworzę. Czy to nie jest egoizm? Zastanawiałam się już wiele razy nad tym. Ale człowiek czasem musi pomyśleć tylko o sobie zapominając o innych.

Na sam początek wybieram osobę, której chciałabym coś wyszyć. Zastanawiam się, jaka jest, co lubi robić, czym się interesuje. A później szperam w tysiącach wzorów, które mam. Ale wybieram tylko te z gazet. Z netu tylko małe obrazki. Gdy chcę zrobić coś większego, wolę gazetę. Zazwyczaj danej osobie pasuje kilka obrazków. I co wtedy? Wybieram ten, który mi się podoba najbardziej. Następnie szukam mulinę. Najpierw to, co mam w domu, a później wychodzę na zakupy. I kanwa oczywiście. Osobiście wolę wyszywać na tej zwykłej, nie sztywnej. Ale każdy lubi coś innego. Na kanwie rysuje kwadraty 10x10 krzyżyków. Łatwo wtedy liczyć wzór. I zaczynam wyszywać. Zawsze kolorami, nigdy linijkami. Wydaje mi się to łatwiejsze.

 

Kiedy kończę obrazek, potrafię wyszywać do późna w nocy. Chce jak najszybciej go zobaczyć w całości. Kolejnym etapem jest małe pranie i prasowanie. Każdy obrazek zabrudzi się podczas haftowania, zakurzy. Trzeba go troszkę odświeżyć. Słyszałam o tym, że powinno się je gotować z odrobiną mydła. Ja jednak robię zwykłą przepierkę ręczną. Wyprasowaną wyszywankę zanoszę do oprawienia, lub oprawiam sama w zwykłą antyramę (w zależności od możliwości). I obrazek jest gotowy.

 

Ten wisi u mnie w domu. Jakoś nie miałam serca go oddać zwłaszcza, że robiłam go z myślą o sobie. Podobnie, jak słoneczniki.

 

 

Do pokazanych wyżej słoneczników są jeszcze maki, ale nie mam na razie do nich wzoru. Ale może kiedyś… Przecież nie muszę zrobić wszystkiego od razu.

08:26, haftowaneslowa
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2
Rękodzieło - HAND MADE